Jasmine była piękną trzydziestolatką. Michael Jackson był jej nieznany. Co prawda usłyszała o nim parę słów,a jej współlokatorka non stop śpiewała jego utwory.
Właśnie wracała od swojej przyjaciółki. Była zamyślona. Rozmyślała o problemach Marty.
Michael wracał z konferencji prasowej. Miał zamiar wpaść na chwilę do baru swojego przyjaciela Jamesa. Idąc niechcący wpadł na młodą kobietę. Była to Jasmine.
J: Uważaj jak chodzisz!
M: Przepraszam. Nie moja wina, że Pani była strasznie zamyślona i nie zauważyła drugiej osoby.
w tym momencie spojrzała mu w oczy. Przypominał pewną osobę, ale nie mogła sobie przypomnieć kogo.
J: Przepraszam. Może rzeczywiście nie uważałam. Jestem Jasmine, a Pan?
M: Jestem... Mike. Po prostu Mike. Miło mi Cię poznać. Poszłabyś ze mną do baru?
J: Wiesz jutro mam pracę i muszę być wyspana.
M: A gdzie pracujesz?
J: Jestem lekarzem, a dokładniej ginekologiem.
M: Odważny zawód.
J: A Ty gdzie pracujesz?
Nie wiedział co ma odpowiedzieć. Nie chciał, aby tak szybko poznała prawdę o Nim. A może to kolejna namolna fanka? Już miał dosyć tej swojej sławy. Co chwilę jedna z jego fanek chciała się z nim przespać. Dałby wszystko, aby przeżyć choć jeden normalny dzień.
Po chwili namysłu odpowiedział:
M: Jestem nauczycielem.
J: O! A czego uczysz?
M: Em... Muzyki. Bardzo lubię śpiewać i uczyć tego maluchy.- "No... Przynajmniej to jest prawdą."
J: Robisz to, co lubisz.
M: A Ty nie?
J: Kocham śpiewać, ale nie mam głosu.
M: A zaśpiewasz mi coś? Chętnie posłucham i ocenię.
Zgodziła się. Jedyne, co zapamiętała to Billie Jean.
Billie Jean is not my lover.
He just a girl, who claims that I'm the one
But the child is not my son.
Był pod wielkim wrażeniem jej talentu wokalnego.
M: Świetnie! A znasz wykonawcę?
J: Niestety nie, ale chciałabym go poznać. Ktoś mi mówił,że przebywa tutaj. Mam nadzieję,że go spotkam.
Podczas tej rozmowy doszli do jej domu.
J: Tutaj mieszkam. Fajnie się rozmawiało. Do zobaczenia!
M: Pa!
Każde z nich rozeszło się w swoją stronę.
"Ciekawa postać. Czy jeszcze kiedyś go zobaczę?"
Wchodząc do salonu zauważyła nucącą Michelle.
J: Hej!
M: Wreszcie wróciłaś! Zobacz która jest godzina!
J: A Ty co? Moja matka? Poza tym rozmawiałam z Mikiem.
M: Z kim?
J: Z nauczycielem muzyki!
M: Ehh... Myślałam, że poznałaś Jacksona. Podobno jest tutaj. Idziemy na jego koncert?
J: A masz bilety?
M: Mam! Kupiłam ostatnie dwa!- Mówiąc to zaczęła skakać z radości.- Wreszcie Go zobaczę!
J: To pójdę! A teraz idę spać, bo jutro mam ważny poród! Dobranoc!
Właśnie wracała od swojej przyjaciółki. Była zamyślona. Rozmyślała o problemach Marty.
Michael wracał z konferencji prasowej. Miał zamiar wpaść na chwilę do baru swojego przyjaciela Jamesa. Idąc niechcący wpadł na młodą kobietę. Była to Jasmine.
J: Uważaj jak chodzisz!
M: Przepraszam. Nie moja wina, że Pani była strasznie zamyślona i nie zauważyła drugiej osoby.
w tym momencie spojrzała mu w oczy. Przypominał pewną osobę, ale nie mogła sobie przypomnieć kogo.
J: Przepraszam. Może rzeczywiście nie uważałam. Jestem Jasmine, a Pan?
M: Jestem... Mike. Po prostu Mike. Miło mi Cię poznać. Poszłabyś ze mną do baru?
J: Wiesz jutro mam pracę i muszę być wyspana.
M: A gdzie pracujesz?
J: Jestem lekarzem, a dokładniej ginekologiem.
M: Odważny zawód.
J: A Ty gdzie pracujesz?
Nie wiedział co ma odpowiedzieć. Nie chciał, aby tak szybko poznała prawdę o Nim. A może to kolejna namolna fanka? Już miał dosyć tej swojej sławy. Co chwilę jedna z jego fanek chciała się z nim przespać. Dałby wszystko, aby przeżyć choć jeden normalny dzień.
Po chwili namysłu odpowiedział:
M: Jestem nauczycielem.
J: O! A czego uczysz?
M: Em... Muzyki. Bardzo lubię śpiewać i uczyć tego maluchy.- "No... Przynajmniej to jest prawdą."
J: Robisz to, co lubisz.
M: A Ty nie?
J: Kocham śpiewać, ale nie mam głosu.
M: A zaśpiewasz mi coś? Chętnie posłucham i ocenię.
Zgodziła się. Jedyne, co zapamiętała to Billie Jean.
Billie Jean is not my lover.
He just a girl, who claims that I'm the one
But the child is not my son.
Był pod wielkim wrażeniem jej talentu wokalnego.
M: Świetnie! A znasz wykonawcę?
J: Niestety nie, ale chciałabym go poznać. Ktoś mi mówił,że przebywa tutaj. Mam nadzieję,że go spotkam.
Podczas tej rozmowy doszli do jej domu.
J: Tutaj mieszkam. Fajnie się rozmawiało. Do zobaczenia!
M: Pa!
Każde z nich rozeszło się w swoją stronę.
"Ciekawa postać. Czy jeszcze kiedyś go zobaczę?"
Wchodząc do salonu zauważyła nucącą Michelle.
J: Hej!
M: Wreszcie wróciłaś! Zobacz która jest godzina!
J: A Ty co? Moja matka? Poza tym rozmawiałam z Mikiem.
M: Z kim?
J: Z nauczycielem muzyki!
M: Ehh... Myślałam, że poznałaś Jacksona. Podobno jest tutaj. Idziemy na jego koncert?
J: A masz bilety?
M: Mam! Kupiłam ostatnie dwa!- Mówiąc to zaczęła skakać z radości.- Wreszcie Go zobaczę!
J: To pójdę! A teraz idę spać, bo jutro mam ważny poród! Dobranoc!
Cześć, witam. :D
OdpowiedzUsuńWpadłam na Twojego bloga przypadkiem i od razu muszę stwierdzić nie przestawaj pisać, opowiadanie jest świetne, ale mam jedno zastrzeżenie. Tło posta, jest za jasne, ponieważ nie widzę czcionki i źle mi się czyta. :D Oczywiście, nie musisz tego robić, bo każdy ma własny styl pisania, a nie lepiej by ci było pisać od myślników niż od literek, fajnie to wygląda. A czytelnik bardziej będzie wiedział kto mówi. A, jeszcze apropo opowiadania, mam nadzieje że od razu ich nie "zakochasz", gdyż troszeczkę zepsuło by to koncepcje fabuły, a po co jak dobrze się zapowiada. Będę zaglądać tutaj częściej i starać się komentować. :D
A, nie wiem czy w zwyczaju lubisz czytać czyjeś opowiadania, ale zapraszam do mnie, nie jest opowiadanie o M.J ale może ci się spodoba. :D
http://truelovewillsurviveanyseparation.blogspot.com/
Poprzedniego bloga pisałam z literkami i już się tak przyzwyczaiłam, ale postaram się to zmienić. Co do tła, to aktualnie korzystam z telefonu. ;D
UsuńU mnie zakochanie będzie naturalne- czyli najpierw przyjaźń, a później love ;D
Dzięki poczytam ;D
Wow piękne! Super opowiadanie i jak zwykle dobrze napisane. Tło super MJ <3. Czekam na kolejną część. /martikan
OdpowiedzUsuńCoś nowego. Średnio przepadam za MJ ,ale opowiadanie jest bardzo fajne :P
OdpowiedzUsuń